Z Archiwum Szwajcarskiego Jassu

No więc biegniesz, Maciek, wpadasz na peron w ostatniej chwili, dopadasz drzwi pociągu na trasie Zurych – Lugano, nie kupiłes biletu, nie starczyło czasu, ale u kanara kupisz, jeśli łaskawym  ci będzie.

Patrzysz, a tu miejsca zajęte, fotele klasy drugiej zapchane ludzmi niczym talerz IKEA eglifiletami, filecikami z okonia , które serwują chyba od zarania dziejów tej szwedzkiej sieci na szwajcarskiej ziemi. W ręce trzymasz czarną walizkę i nie zamierzasz jej puścić, ale unieść nad głowę nie potrafisz, bo ciężka. Przepychasz się z walizką pomiędzy stojącymi w przejściu ludźmi – entszuldigung, mersi filmol, entszuldigung nochmals. Przedzierasz się ocierając się o ludzkie spodnie, tshirty, włosy, tatuaże, spoconą skórę, aż na tył pociągu, tam gdzie rowery, tam gdzie małe rozkładane siedzenie, którego tymczasowo nikt nie zajmuje. Siadasz i patrzysz na bilet wstępu na festiwal jazzowy w Lugano. Pierwszy raz na takim festiwalu, a ty z jazzami, masz tyle wspólnego co z samochodami drogimi, czyli nic. No i zerkasz na czarną, dużą skórzaną walizkę i wiesz, że musisz jej pilnować, bo o tego zależy, czy transakcja zostanie dokonana.

Czytaj dalej Z Archiwum Szwajcarskiego Jassu

Przychodzi Polak Do Szwajcarskiego Lekarza

– Jarek, no, ale po co od razu do lekarza, co będziesz ciężko zarobione franki wydawał, Sławek jutro jakoś z Polski zjeżdza, to ci ferwexu, gripexu, polopiryny nakupuje. A na teraz to sobie grzane piwo z miodem, czosnkiem zrób, mleka dolej, cytryny, rano będziesz zdrów jak ryba.

Siedzę, kicham i prycham, a Marek przekonuje, że piwo z miodem, że to przejdzie, a jak nie przejdzie, to Sławek poratuje. No, ale to było wczoraj, a dziś ledwo z łóżka się zwlokłem, łamie mnie niemiłosiernie. Nie no, wybiorę numer i zadzwonię do praksis. Praksis – taka szwajcarska prywatna przychodnia, niby prywatna, ale na dobrą sprawę i tak mają cię w dupie tak jakby państwowa była. Ale wyjścia nie ma, więc dzwonię.

Czytaj dalej Przychodzi Polak Do Szwajcarskiego Lekarza

Słodkie Brzmienie Alpejskiego Rogu

Winda, do której wsiadła Grażyna musiała pamiętać czasy gierkowskiej prosperity. Z prosperity jednak niewiele w niej zostało. Na ścianie windy leżała – niczym rozkraczona żaba – krzywo przylepiona  naklejka z napisem Wiara, która przetrwała. Zagłębie Sosnowiec. Grażyna patrzyła na to wszystko z niechęcią i zanim jeszcze weszła do mieszkania, marzyła by wrócić tam, skąd przyjechała. Do Szwajcarii.

Czytaj dalej Słodkie Brzmienie Alpejskiego Rogu

(Nie)wielka Cena Pełnej Przynależności

Obudziła się na mokrej od potu poduszce i przykryta przesiąkiętą tym samym potem kołdrą. Obróciła poduszkę na drugą stronę, to samo zrobiła z nakryciem. Poczuła przyjemny chłód. Zamknęła oczy i próbowała zasnąć. Nie potrafiła.

Spojrzała na zegarek, dochodziła trzecia dwadzieścia rano. Jeszcze kilka godzin. W szwajcarskim urzędzie do spraw migracji miała stawić się około godziny dziewiątej.

Czytaj dalej (Nie)wielka Cena Pełnej Przynależności

Autobusem Do Helwecji

LAJF IS LAJF, NANANANANA! – ryknęło z głośników, ale speszony kierowca zaraz ściszył muzykę. Stali już na granicy szwajcarsko-niemieckiej i nie chciał na siebie niepotrzebnie ściągać dodatkowej uwagi. Wystarczyły polskie rejestracje autobusu by skrupulatnym szwajcarskim celnikom włączyła się lampka alarmowa i ochota na przeszukiwanie bagaży pasażerów. Papierosy, konserwy mięsne, kaszaneczka, wałówka od mamy, może jakaś  jedna czy druga butelka wódki. Autobus z Polski oznaczał dla nich szansę uzupełnienia konfederacyjnej kasy. Blankiety na mandaty i kugelszrajbery z wysuniętymi ostrzami czekały już w pogotowiu.

Czytaj dalej Autobusem Do Helwecji

Gabi i Sophie – Jak to jest być nastolatką w Szwajcarii?

Jak to jest być nastolatką w Szwajcarii? – to pytanie w pierwotnym założeniu miało być formą sondy wśród nastolatek. U Katrin, którą poznaliście w poprzednim tekście, pytanie przeistoczyło się w krótki wywiad, ale dostałem także dwie, bardzo ciekawe wypowiedzi, które tenże wywiad idealnie uzupełniają.

A więc, zapoznajcie perspektywę dwóch nastolatek z kantonu Zurich: Gaby i Sophie:

Czytaj dalej Gabi i Sophie – Jak to jest być nastolatką w Szwajcarii?

Marta i Ekonomia Jej Szwajcarskiego Życia

Głośne piknięcie komorki obudziło Martę Prazochryz ze snu. „Hello. 52.55 CHF is overdue for previous bills. If you have already paid, please ignore this SMS.”

Uwielbiała momenty, gdy przypominano jej o niezapłaconych rachunkach. Ostatnio dostała kolejne 20 CHF manunga, czyli opłaty za zwłokę w płatności. Nie pamiętała, ile tych dwudziestek się nazbierało przez ostatnie miesiące, ale przychodziły jedna po drugiej – Szwajcarzy byli bardzo skrupulatni w naliczaniu dodatkowych opłat za niezapłacone rachunki.

Czytaj dalej Marta i Ekonomia Jej Szwajcarskiego Życia

Kim jest współczesny muzułmanin w Szwajcarii? Rozmowa z Ahmedem.

Gdy kiełkowała we mnie myśl o porzuceniu pisania o moim życiu jako taty w Szwajcarii, wiedziałem jedno – chcę odejść od nieco egocentrycznej formy bloga, gdzie prezentowane są głównie moje opinie i poglądy.  Szwajcarię zamieszkuje około 9 milionów mieszkańców z historiami prawdopodobnie o wiele ciekawszymi niż moja. Właśnie ich perspektywę postanowiłem uczynić motywem przewodnim Swiss Tales – bloga o współczesnych opowieściach ludzi żyjących w tym samym, co ja kraju.

Czytaj dalej Kim jest współczesny muzułmanin w Szwajcarii? Rozmowa z Ahmedem.