(Nie)wielka Cena Pełnej Przynależności

Obudziła się na mokrej od potu poduszce i przykryta przesiąkiętą tym samym potem kołdrą. Obróciła poduszkę na drugą stronę, to samo zrobiła z nakryciem. Poczuła przyjemny chłód. Zamknęła oczy i próbowała zasnąć. Nie potrafiła.

Spojrzała na zegarek, dochodziła trzecia dwadzieścia rano. Jeszcze kilka godzin. W szwajcarskim urzędzie do spraw migracji miała stawić się około godziny dziewiątej.

Czytaj dalej (Nie)wielka Cena Pełnej Przynależności