Czemu Nas Tam Nie Ma Gdzie Za Darmo Wszystko Dają

Są krainy cudne, gdzie wszystko można mieć / Nic tam nie jest trudne, nie trzeba nawet chcieć (“Wędrówka” Lady Pank)

– No i leżę sobie wygodnie na środku marchewkowego pola, mając wszystko tak głęboko w dupie, jak nie miałem nigdy wcześniej, gapię się na otaczający mnie łańcuch Alp, krowy muczą, świnię chrumczą, kury gdaczą, taka sielanka, jakiej dawno nie miałem. A to wszystko z powodu jakiegoś kibla w piwnicy polskiej restauracji w Zurychu i fioletowego portalu, który wciągnął mnie do równoległej, alternatywnej wersji szwajcarskiej rzeczywistości. Aargau, tu się kurwa  oddycha!

Czytaj dalej Czemu Nas Tam Nie Ma Gdzie Za Darmo Wszystko Dają

Słodkie Brzmienie Alpejskiego Rogu

Winda, do której wsiadła Grażyna musiała pamiętać czasy gierkowskiej prosperity. Z prosperity jednak niewiele w niej zostało. Na ścianie windy leżała – niczym rozkraczona żaba – krzywo przylepiona  naklejka z napisem Wiara, która przetrwała. Zagłębie Sosnowiec. Grażyna patrzyła na to wszystko z niechęcią i zanim jeszcze weszła do mieszkania, marzyła by wrócić tam, skąd przyjechała. Do Szwajcarii.

Czytaj dalej Słodkie Brzmienie Alpejskiego Rogu

Chwała Wielkiej Polsce

CHWAŁA WIELKIEJ POLSCE! – krzyknął na przywitanie żołnierz formacji Wojsk Ochrony Pogranicza Ziem Zachodnich.

– Wielkiej? – zastanowił się Filip. Terytorialnie niezaprzeczalnie wielkiej. Stał właśnie w pobliżu punktu granicznego Zgorzelec-Schaffhausen, jednego z wielu na granicy Rzeczypospolitej Polskiej Wielu Narodów i Półautonomicznej Konfederacji Szwajcarii i Polski. Żołnierz ochrony pogranicza był dla niego już kolejną, rutynową kontrolą przez wjazdem do kraju, niegdyś określanego jako Szwajcaria. Która notabene miała sporo szczęścia. Jako jeden z krajów zachodnich zachowała pewną autonomię i nie była zależna od Rządu Centralnego w Warszawie.

Czytaj dalej Chwała Wielkiej Polsce

Zlepek Emigracyjnych Oczekiwań

And well, I think I’ve gone mad / Isn’t that so sad?/ And what a shame you’ve lost a brain / that you never had (The 1975 “The Ballad of Me and My Brain”)

Siedziała na kanapie trzymając w ręku popękanego pilota od telewizora. Przeklikiwała kolejne kanały nie zatrzymując się na żadnym z nich. Gdy przeskoczyła ostatni, dwieście dwudziesty drugi, wyliczanka zaczęła się od nowa. Sięgnęła odruchowo po telefon. Nie było go tam. Leżał pod telewizorem z pękniętą szybką. Pięć minut temu rzuciła nim o ścianę. Czytaj dalej Zlepek Emigracyjnych Oczekiwań

Szwajcarska Lalka z Alpejskich Dolin

Hej, fajna dupa jesteś! – Artur kliknął WYŚLIJ i jego zaczepna wiadomość poleciała do kolejnej dziewczyny z polskiego forum, Klaudii.

Odczekał pięć minut i zaczął wysyłać emotikony z serduszkami. Widział, że przeczytała wiadomość. Hej, hej, odpowiesz laleczko? – wysłał kolejną. Cisza. Zaskoczony nie był. Ile dziewczyn go już olało? Dziś ze trzy. Dobra, dość szukania szczęścia na dziś – powiedział do siebie. Otworzył piwo marki Feldschloesschen. Na laptopie włączył film o Avengersach. Samotny fajerabend – westchnął.

Czytaj dalej Szwajcarska Lalka z Alpejskich Dolin

Szwajcarskie Ubezpieczenie od Szarotek Alpejskich

– A kota pan ma? – zapytał agent ubezpieczeniowy i spojrzał wymownie na swojego nowego klienta.

– Dwa, a o co chodzi? – odpowiedział klient.

– A, no to kotki też ubezpieczymy. Wie pan,  jakie są koty – zniszczy, podrapie, zje coś, zatruje się. Potem koszta, a w Szwajcarii weterynarz to gorzej niż dentysta. Trzeba ubezpieczyć.

Czytaj dalej Szwajcarskie Ubezpieczenie od Szarotek Alpejskich

Gdy Dziecko Idzie do Szwajcarskiego Przedszkola

Stoję w założonych na szyję Lüchzgi – to takie szelki odblaskowe, na każdym jest inne imię i inne zwierzątko. Ja mam Hase – króliczka. Rozglądam się z ciekawością, ale i niepokojem. Wokół mnie biegają dzieci, ktoś układa klocki, inne wspina się po schodkach na piętro zbudowanego tu drewnianego domku. W oddali chłopczyk bawi się figurką pirata, chciałbym pobawić się z nim, ale boję się odezwać.

Czytaj dalej Gdy Dziecko Idzie do Szwajcarskiego Przedszkola