Pierwszy Bratwurst Hrabiego Barry Kenta

Czy może być piękniejszy widok niż potężny gazowy grill obłożony równo poukładanymi sztukami kiełbasy i chłodzące się w wiaderkach z zimną wodą buteleczki piwa? Mario był przekonany, że przynajmniej dzisiejszego dnia to prawdopodobnie najpiękniejsze, co go czeka. No i w ogóle to zaskoczenie, pierwszy dzień w pracy, którą załatwił mu Sławek, a tu szef postanawia zrobić małą imprezkę integracyjną.

Leżące na grillu kiełbasy przykuły uwagę Mario. Nie był co do nich pewny, kształtem przypominały na pewno kiełbasy, ale miały dość dziwną fakturę, tak jakby stanowiły jednolitą białą masę, nie kojarzące się z wnętrzem kiełbas, które znał z Polski. Bratwurst cielęcy. Tutejszy przysmak. Mięso cielęce uszlachetnione alpejskim mlekiem… Stąd ten kolor, stąd ta faktura…

Czytaj dalej Pierwszy Bratwurst Hrabiego Barry Kenta