Przychodzi Polak Do Szwajcarskiego Lekarza

– Jarek, no, ale po co od razu do lekarza, co będziesz ciężko zarobione franki wydawał, Sławek jutro jakoś z Polski zjeżdza, to ci ferwexu, gripexu, polopiryny nakupuje. A na teraz to sobie grzane piwo z miodem, czosnkiem zrób, mleka dolej, cytryny, rano będziesz zdrów jak ryba.

Siedzę, kicham i prycham, a Marek przekonuje, że piwo z miodem, że to przejdzie, a jak nie przejdzie, to Sławek poratuje. No, ale to było wczoraj, a dziś ledwo z łóżka się zwlokłem, łamie mnie niemiłosiernie. Nie no, wybiorę numer i zadzwonię do praksis. Praksis – taka szwajcarska prywatna przychodnia, niby prywatna, ale na dobrą sprawę i tak mają cię w dupie tak jakby państwowa była. Ale wyjścia nie ma, więc dzwonię.

Czytaj dalej Przychodzi Polak Do Szwajcarskiego Lekarza