Pożeranie (w) Szwajcarii

Poderwałem się od biurka i zacząłem biec omijając leżące na podłodze półżywe ciała kolegów, którzy niczym wyrzucone na brzeg ryby wierzgali rękami i nogami próbując rozpaczliwie złapać jakiś łyk powietrza. Nadaremno. Strach przed utratą pracy dusił ich coraz mocniej, a oni, jeden po drugim, zaczynali zastygać w bezruchu patrząc na zamierające przestrzenie biura szklącymi się oczami.

Czytaj dalej Pożeranie (w) Szwajcarii