Opiekunka. Tanio.

Weronika od godziny siedziała na małym stołeczku wpatrując się w bawiące się na dmuchanych zjeżdzalniach, osznurowanych ścianach do wspinania i obłożonych materacami tunelach dzieciaki. Gdzieś tam było też to, którym miała się opiekować, ale wyszła z założenia, że tu – na krytym placu zabaw jest bezpieczne. Zresztą, nie chciało jej się ganiać za jej podopiecznym za sześćset franków miesięcznie, bez ubezpieczenia, za to z mieszkaniem i wyżywieniem. Mieszkaniem – małym pokojem z łóżkiem z IKEA, wyżywieniem, bułki, dżem, spaghetti z sosem pomidorowym, bo pani mama i pan tata i tak jedli na mieście.

Czytaj dalej Opiekunka. Tanio.