Pierwszy Bratwurst Hrabiego Barry Kenta

Czy może być piękniejszy widok niż potężny gazowy grill obłożony równo poukładanymi sztukami kiełbasy i chłodzące się w wiaderkach z zimną wodą buteleczki piwa? Mario był przekonany, że przynajmniej dzisiejszego dnia to prawdopodobnie najpiękniejsze, co go czeka. No i w ogóle to zaskoczenie, pierwszy dzień w pracy, którą załatwił mu Sławek, a tu szef postanawia zrobić małą imprezkę integracyjną.

Leżące na grillu kiełbasy przykuły uwagę Mario. Nie był co do nich pewny, kształtem przypominały na pewno kiełbasy, ale miały dość dziwną fakturę, tak jakby stanowiły jednolitą białą masę, nie kojarzące się z wnętrzem kiełbas, które znał z Polski. Bratwurst cielęcy. Tutejszy przysmak. Mięso cielęce uszlachetnione alpejskim mlekiem… Stąd ten kolor, stąd ta faktura…

Wotsch probiere? – Chcesz spróbować? – dobiegł głos za grilla. Pani w fartuchu rzuciła jeden z bratwurstów na tacę i dołożyła okrągłą bułkę.

Ja, gerne. Danke. – bąknął Mario i wziął tackę do ręki.

Bułka była dobra, chrupiąca,  w środku trochę pusta, niewiele bułkowego miąższu, ale nie było źle.

Następnie sprobówał kiełbasy… Popatrzył niepewnie na białą masę i wziął gryza. Nie poczuł nic. Drugi kęs. Kubki smakowe lekko drgnęły. Ale po chwili znowu nic. Jakby jadł wodę. Albo papier. Jakby mikroskopijna czarna dziura zdecydowała się wciągnać wszystkie smaki i pozostawić jedynie pusty kształ. Jak ciało bez duszy…

Ostatnie skojarzenie nie dawało mu spokoju. Jak ciało bez duszy… Zakręciło mu się w głowie, zamroczyło przed oczami, a w głowie nagle eksplodował potok myśli, monolog wewnętrzy niczym u Molly Bloom u Joyce’a.

Jak ciało bez duszy jak to jest że taka kiełbasa lisiecka grube plastry wypełnione mięsem co za smak co za faktura pachnące niczym przywieziona prosto z pogańskiego edenu gdzie cielaki wypasają się na zielonej soczystej trawie cytują kochanowskiego mickiewicza  w oryginale i potem dają najlepszej jakości mięso na najlepszej jakości kiełbaski a tutaj za to w przypadku tego białego kształtu nastąpiła totalna absencja smaku całkowita anihilacja doznań smakowych tak jakby stworzenie które dało światu tego bratwurstwa było tylko pustym naczyniem zapomnianym przez boga i ludzi i tylko jego ziemska powłoka nadawała mu jeszcze w miarę realistycznych kształtów napędzanym jedynie przez freudowskie id  co tu się dzieje co tu się stało czy szwajcarskie cielaki mają duszę czy szwajcarskie cielaki mają duszę czy szwajcarskie cielaki mają…

MARIO! – obudź się! – krzyknął Sławek i klepnął go w plecy. Coś się tak zawiesił? Gęba otwarta, ślina z niej kapie, źrenice wielkie jak u Czarodziejki z Księżyca! Wszystko gra stary?

Tymczasem potok myśli, który porwał Mario zaczął urastać do rozmiarów burzliwej rzeki, która zaczynała się coraz mocniej rozpychać w swoim korycie i ściągać Mario na dno. Mario słyszał krzyk Sławka, ale czuł, że nie potrafi zareagować, tak, jakby jego ciało już prawie całkowicie oddzieliło się od układu nerwowego i przestało reagować na jakiekolwiek bodźce. Po chwili jednak poczuł silne szarpnięcie i ból. To Sławek wypłacił mu – jak to mówili – solidną lepę na ryj i tym samym przywrócił go do świata żywych, zawrócił ze spływu rzeką Styks, u której ujścia musiała czekać odpowiedź na pytanie, czy te cholerne szwajcarskie cielaki mają duszę. Mario podskoczył, złapał się za policzek i krzyknął na cały głos, tak, że uwaga wszystkich obecnych Szwajcarów i Auslanderów błyskawicznie skupiła się na nim i stojącym obok Sławku.

Sławek chwycił go za rękę i odciągnął na bok. – Mario, zbastuj, bo stracisz robotę, zanim ja zaczniesz. Mario spojrzał na Sławka półprzytomnym wzrokiem i zapytał:

– Sławek, czy szwajcarskie cielaki mają duszę?

– Mario, co ty bredzisz. Weź napij się i ogarnij  – Sławek chwycił stojące na stoliku szwajcarskie piwo Feldschloesschen, ale po chwili je odstawił.

– Wiesz, co Mariusz, może jednak nie. Mam gdzieś tu butelkę czy dwie polskiego Ciechana i trochę polskich kabanosów. Chodźmy.

Jedna odpowiedź do “Pierwszy Bratwurst Hrabiego Barry Kenta”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *