(Nie)wielka Cena Pełnej Przynależności

Obudziła się na mokrej od potu poduszce i przykryta przesiąkiętą tym samym potem kołdrą. Obróciła poduszkę na drugą stronę, to samo zrobiła z nakryciem. Poczuła przyjemny chłód. Zamknęła oczy i próbowała zasnąć. Nie potrafiła.

Spojrzała na zegarek, dochodziła trzecia dwadzieścia rano. Jeszcze kilka godzin. W szwajcarskim urzędzie do spraw migracji miała stawić się około godziny dziewiątej.

Ponownie zamknęła oczy ścikając mocno powieki. Nagle, jak w kalejdoskopie zaczęły pojawiać się kolejne wspomnienia. Sanki z mamą, takie stare drewniane sanki, na których zjeżdzała z górki. Wstrzymywanie oddechu, gdy z przyjaciółmi niecierpliwie obserwowała wczytywanie się gry Montezuma’s Revenge na Atari. Odcinki jej ukochanego Reksia i Misia Uszatka, na które cierpliwie czekała każdego dnia. Smak babcinych kotletów mielonych robionych z kawałków gotowanego i surowego mięsa, namaczanej bułki, cebuli i przypraw. Wieszanie bombek na sztucznej choince na Wigilię, zapach pierogów i kompotu z suszonych śliwek, którego szczerze nie znosiła, ale i tak nie wyobrażała sobie bez niego Świąt. Ale tego było więcej, gumy Turbo, woda w woreczku, paluszki słone, wizyty z mamą w barze mlecznym, wtedy, gdy jeździły do lekarza w Katowicach, bieganie po bloku i dzwonienie do drzwi sąsiadów połączone z błyskawiczną ucieczką, obóz harcerski w Wisełce, pierwsze zakochania, dyskoteki szkolne do muzyki Meat Loaf i Nirvany, zerwane strune gitary, które poraniły jej palce…

Sznur wspomnień nagle się przerwał, a ona zapadła w sen.

Nad rankiem obudził ją dźwięk telefonu, wkurzała się na siebie za każdym razem, gdy budziła ją mroczna melodeklamacja Stachurskyego na tle elektronicznego bitu – potężna wichura łamiąc wielkie drzewa, trzciną zaledwie tylko kołysze. Był w tym jakiś okruszek artyzmu – pomyślała. Zwlekła się z łózka i nastawiła czajnik. Nasypała dwie łyżeczki zmielonej kawy do kubka i zalała wrzątkiem. Jej mama mówiła na to plujka.

Tuż przed dziewiątą siedziała już przy biurku urzędnika do spraw projektu Soforteinbürgerung – Natychmiastowej Naturalizacji. Znała już szczegóły, skrupulatny urzędnik miał jednak swoje procedury.

– Tylko dla przypomnienia, to eksperymentalny program wspomagający integrację, wstępne testy przyniosły zadowalające efekty i postanowiliśmy zaprosić panią do programu pilotażowego. Zasady są proste, dokonujemy ekstrakcji wspomnień z dzieciństwa i z czasów młodości z pani kraju ojczystego, te wspomnienia zastąpimy częściowo obrazami z naszego kręgu kulturowego, a resztę nadbudujemy poprzez specjalny program integracyjny. Nie zapomni pani przy tym swojego języka ojczystego, tu proszę się nic nie obawiać.

– Czy nadal będę poznawała swoich rodziców? – zapytała cicho Matylda. Znajomych?

Urzędnik odwrócił na chwilę wzrok, ale po chwili zaczął ją zapewniać: – tak, tak, oczywiście, będzie pani kojarzyć najbliższą rodzinę, usunięte zostaną jedynie wspomnienia z dzieciństwa i czasów młodości. Pozostawimy też wspomnienia od momentu przyjazdu do Szwajcarii. Oczywiście zawsze jest jakiś margines ryzyka, to nowatorski program…

– I to sprawi, że dostanę paszport i obywatelstwo?

– Tak, do trzech dni i bez żadnych dodatkowych testów. Procedura ekstrakcji wspomnień potrwa zaledwie parę godzin. Wzmożony program integracyjny rozpoczniemy do tygodnia po dzisiejszym zabiegu.Koszty bierzemy na siebie. To jeszcze tylko tutaj, pani podpis i możemy zaczynać. To jak, decyduje się pani?


– Chcesz kawy? – zapytała Weronika. Matylda poznała Werkę już w Szwajcarii, fajna dziewczyna, dorabiała jako opiekunka. Patrzyła jak Weronika zalewa dwa kubki z mieloną wcześniej kawą. Wydało jej się to nieco dziwne, tuż obok stał przecież nowiutki ekspres do kawy Jura. Weronika podała jej kubek, Matylda spróbowała i natychmiast się skrzywiła. Na kanapie siedział jakiś dzieciak, podopieczny Weroniki i gapił się we włączony telewizor. Na ekranie telewizora skakał mały pies z brązową łatką na oku, po chwili pojawił się tytuł bajki. Reksio.

– Zabawny piesek – odezwała się Matylda. Co to za bajka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *