Kim jest współczesny muzułmanin w Szwajcarii? Rozmowa z Ahmedem.

Gdy kiełkowała we mnie myśl o porzuceniu pisania o moim życiu jako taty w Szwajcarii, wiedziałem jedno – chcę odejść od nieco egocentrycznej formy bloga, gdzie prezentowane są głównie moje opinie i poglądy.  Szwajcarię zamieszkuje około 9 milionów mieszkańców z historiami prawdopodobnie o wiele ciekawszymi niż moja. Właśnie ich perspektywę postanowiłem uczynić motywem przewodnim Swiss Tales – bloga o współczesnych opowieściach ludzi żyjących w tym samym, co ja kraju.

Jak myślą inni? Co nimi kieruje? Jakie mają spojrzenie na życie? – to są pytania, na które chciałbym uzyskiwać odpowiedź. I uczyć się dzięki tym indywidualnym, subiektywnym historiom.

Mam nadzieję, że i dla Was Swiss Tales okaże się ciekawą przygodą.

Pierwszą rozmowę przeprowadziłem z Ahmedem – Egipcjaninem, zamieszkałym od 5 lat w Zurichu pracownikiem jednej z międzynarodowych korporacji.  Zapraszam do czytania.

Swiss Tales: Ahmed, może to trochę oczywiste pytanie, jak na początek, ale jak właściwie zaczęła się Twoja historia ze Szwajcarią?

Ahmed: Wszystko zaczęło się od telefonu od rekrutującego managera w sprawie stanowiska, którym byłem zainteresowany. Potem okazało się, że dostałem pracę i przeniosłem się do Zurichu 🙂

Swiss Tales: Według danych Głównego Urzędu Statystycznego Szwajcarii ten kraj stał się domem dla ponad 190 różnych nacji. Jednocześnie wielu ekspatów postrzega Szwajcarie jako kraj niekoniecznie przyjazny obcokrajowcom. Jak Ci się tu właściwie żyje?

Ahmed: Szwajcaria to raj dla ekspatów, ale nie jest to kraj łatwy do integracji, jeśli chcesz być częścią lokalnych społeczności, to głównie ze względu na barierę językową i fakt, że lokalni mieszkańcy dorastali i tworzyli dość małe, hermetyczne grupy. Ale jeśli decydujesz się na życie tutaj jako ekspat, wszystko działa znakomicie.

Swiss Tales: Jesteś Egipcjaninem. Co z egipską wspólnotą w Szwajcarii? Trzymacie się razem? Mam na myśli organizowanie się na portalach społecznościowych, wspólnych spotkaniach.

Ahmed: Jeśli chodzi o egipską społeczność w Szwajcarii, to zasadniczo są bardzo przyjaźni, trzymają się razem i wspierają, gdy trzeba, ale nie mam z nimi dużo do czynenia, jako, że przyjechałem z Egiptu i nie potrzebuję poznawać kolejnych Egipcjan 🙂 Kilkoro Egipcjan jest jednak moimi bliskimi przyjaciółmi, głównie ze względu na wspólne zainteresowania w różnych aspektach życia. Jak na przykład wieczory z Playstation 🙂

Swiss Tales: Jak się właściwie czujesz jako muzułmanin w Szwajcarii? Odnoszę wrażenie, że obecnie ludzie wrzucają islam do jednego worka nie do końca zwracając uwagę na różnorodności i różnice w wyznawaniu tej religii, wynikające z uwarunkowań kulturalnych, geograficznych. Z drugiej strony Szwajcaria stała się domem dla wielu muzułmanów, w szczególności z rejonu bałkańskiego.

Ahmed: Jeśli chodzi o bycie muzułmaninem, mimo, że byłem ostrzegany przed rasizmem na tle religijnym, nie spotkałem się z jakimiś przejawami rasizmu w Szwajcarii (jestem tu od 5 lat), ewentualnie coś przegapiłem, ale z reguły na chłodno podchodzę do tego typu rzeczy, chyba, że jest to coś ewidentnie oczywistego. Do tej pory nic złego mi się nie przytrafiło, koledzy i przyjaciele traktują mnie tak, jak ja ich. Mam to szczęście, że moi przyjaciele mają otwarte umysły, nie oceniają mnie pod kątem wiary i staram się by tak właśnie pozostało.

Problem z ludźmi, którzy wszystko to wrzucają do jednego worka jest taki, że oni zdają się nie rozumieć różnicy między islamem jako religią, a kulturą panującą w poszczególnych krajach. Kwestie o których się często dyskutuje to bardziej kwestia właśnie tych lokalnych różnic kulturowych niż islamu jako takiego. Islam to w uproszczeniu religia podobna do Chrześcijaństwa, uczy dobrych wartości, nie tego, żeby czynić zło czy być brutalnym. A przykład zabraniania kobietom prowadzenia samochodów w Arabii Saudyjskiej to jeden z nich – to nie islam, a kwesta lokalnych uwarunkowań. Taki przykładów jest znacznie więcej.

Swiss Tales: Zgadzam się, ale jednocześnie coraz więcej zwyczajnych ludzi obawia się islamu, a ich strach jest podsycany przez rozmaite siły polityczne w całej Europie. Czy myślisz, że istnieje szansa na odwrócenie tego trendu i jak właściwie postrzegasz, to się obecnie dzieje w Europie, w kontekście kryzysu imigracyjnego?

Ahmed: Mam odmienny pogląd na obecne wydarzenia w Europie. W samych Niemczech jest około 800 000 uchodźców, wiele z nich jest także w państwach jak Szwecja i większość, jeśli nie wszyscy, to praktycznie muzułmanie.

Moim zdaniem to powinno sprawić, że Europejczycy dostrzegą czym dokładnie jest islam i o co w nim chodzi. Muzułmanie stają się częścią życia lokalnych społeczności, są sąsiadami, kolegami z pracy i wtedy możesz dostrzec, że to ludzie tacy jak Ty, nic, czego powinieneś się obawiać. Ta bańka w końcu pęknie i każdy zrozumie, że ktokolwiek przyczyniał się do tego, by ludzie bali się muzułmanów, był w błędzie.

Swiss Tales: W 2009 Szwajcaria – dość nieoczekiwanie – przegłosowała w referendum zakaz budowania minaretów. Teraz na horyzoncie jest referendum o zakazie noszenia burki. Co o tym myślisz jako muzułmanin?

Ahmed: Jeśli chodzi o zakaz noszenia burki, sam nie wiem co o tym myśleć. Szwajcaria wyznaje zasadę wolności słowa, życia tak jak chcesz, pod warunkiem, że nie krzywdzisz innych. Teraz chcą zakazać noszenia burki, co uważam, jest nieco kontrowersyjne, jako, że to jakby działanie wbrew wartościom, które tworzą ten kraj. Czy to ma sens ? Jeśli chcesz chodzić rozebrany po ulicy, to możesz, jeśli chcesz zakryć całe ciało – to już zabronione. Nie rozumiem tego, mimo, że osobiście nie jestem ani za, ani przeciw burce. Po prostu wierzę, że ludzie powinni chodzić ubrani jak chcą. Jeśli istnieje potrzeba wylegitymowania kogoś kto zakrywa twarz, można po prostu to zrobić. Abstrahując od burki, masę ludzi zakrywa twarz na ulicy i ukrywa jednocześnie swoją tożsamość – czapki, duże okulary przeciwsłoneczne, maski, choćby takie jakie nosi sporo Azjatów by uniknąć zarażenia jakiś wirusem. Czemu akurat to nie jest zabronione, jeśli zakrywa całą twarz? Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli.

Uważam, że Szwajcaria to nadal jedno z najlepszych miejsc do życia, na pewno jeden z najbardziej bezpiecznych i wolnych i chciałbym się tu zestarzeć. A, i kocham jakość tutejszego powietrza w porównaniu do innych miejsc.

Swiss Tales: Chciałbyś coś przekazać czytelnikom bloga?

Tak. Chciałbym Wam powiedzieć – wyluzujcie. Nie ma czego się bać, jeśli chodzi o islam. Muzułmanów jest około 1.8 milarda na całym świecie. Myślicie, że bylibyście bezpieczni do dziś, gdyby islam faktycznie nakazywał nienawiść i zabijanie? 🙂

Islam to religia, która przede wszystkim uczy samodyscypliny i jak być dobrym dla innych, bez względu na ich wierzenia i pochodzenie. Jeśli muzułmanin jest dupkiem, to dlatego, że jest dupkiem, a nie przez islam.

I przeczytajcie proszę coś o islamie, poza książkami, które czytacie. Dowiecie się, że w gruncie rzeczy to ta religia jest całkiem fajna i zabawna :). I nie mylcie lokalnych uwarunkowań społeczno-kulturowych z religią. Bez względu na to, jaka to religia.


Zdjęcie: AE Krol Photography – www.aekrol.com

10 odpowiedzi do “Kim jest współczesny muzułmanin w Szwajcarii? Rozmowa z Ahmedem.”

  1. Drogi blogerze…. Niestety, dałeś się złapać rozmówcy na typowe kłamstwo typu “taqiyya” (poczytaj co to znaczy) i podałeś je dalej.
    “Islam to w uproszczeniu religia podobna do Chrześcijaństwa, uczy dobrych wartości, nie tego, żeby czynić zło czy być brutalnym.”
    Niestety jest to typowa ściema muzułmanina. Jeśli pozna się go lepiej, np jest w związku z facetem muzułmaninem rzeczy zaczynają wyglądać inaczej. Zaczyna się od osobnego garnka do gotowania świni, a później jest psychicznie zmuszanie do przejścia na islam, noszenia zakrytej głowy, próby wtłaczania ideologii o niższości kobiet. Muzułmanie nie szanują kobiet i innowierców –
    to jest w ich księgach i nakazach. Chrześcijaństwo każe szanować każdego. Islam nie ma etyki, nie posługuje się logiką. Islam to nie religia, to system totalitarny. Nie ma z niego wyjścia, bo odstępcom grozi się śmiercią – także w Europie.
    Jest wiele polskich dziewczyn, które złapało się na kłamstwa muzułmanów, takie jakich początek zaprezentował Twój rozmówca. Potem często bardzo żałowały. Facetom jakoś łatwiej myśleć, że “islam to to samo co u nas”. Niestety nie jest tak.

    1. Nie chcę wchodzić w teoretyczną dyskusję, więc powiem tylko tyle: nie ma znaczenia czy zgadzam się czy nie z Ahmedem. Słucham jego wersji i niemodyfikowaną przekazuję dalej.

    2. Droga Anett, drogi Swisstales, nigdy nie wlaczam sie do dyskusji w necie, ale Twojej wypowiedzi Anett postanowilam poswiecic chwile.I zeby wszystko bylo jasne nie jestem muzulmanka ani nie zamierzam nia byc.Nie mam w domu garnka do swininy( bo jej po prostu nie lubie, bo jest tlusta i niezdrowa) i nie nosze chustki na glowie. Mam za to meza, dobrego czlowieka, ktory mnie szanuje, kocha i wspiera. I tak niezmiennie juz od 20 lat. I ktory zgodzil sie na slub w kosciele katolickim, bo dla mnie to bylo wazne. I ktory szanuje moja religie i tradycje, a ja jego. Chyba mialam szczescie, co? Bo moj maz jest muzulmaninem i to wierzacym. Chce tylko napisac, ze nie mozna generalizowac i wrzucac wszystkich z jednej religii czy narodowosci do jednego wora.Bo wszedzie sa dobrzy i zli ludzie. A Tobie Anett wspolczuje, ze nie udalo Ci sie odnalezc dobrego czlowieka i mysle, ze stad Twoja zlosc, rozgoryczenie i nienawisc.

  2. Znam Ahmeda i jego rodzinę na tyle dobrze, by twierdzić, że mówi prawdę, a przynajmniej mówi, tak jak czuje. Nie mam powodów by sądzić, że uprawia propagandę. To porównywanie go do człowieka propagującego mordowanie jest właśnie propagandą, gdzie każdy muzułmanin jest zły.

    Nie piszę po to, by spełnić oczekiwania czytelnika i pokryć się z jego poglądami na świat. Nie musimy się zgadzać, zostawmy jednak pole do sensownej dyskusji, a nie przerzucania linkami i osądzaniem z góry, kto mówi prawdę, zwłaszcza jeśli twierdzenia opierają się na tak podatnej na manipulację nauce, jaką jest statystyka.

  3. Jeśli nie przemawia do Ciebie statystyka ani badania naukowe, to ta pani ma trochę więcej doświadczeń z muzułmanami niż tylko z jednym Ahmedem. Też wiem o tym co pisze:

    “. Kobieta nie ma wartości człowieka, jest postrzegana jako obiekt seksualny, a nie jako partnerka. Jest robotnicą i maszyną do rodzenia. To jest jej zadanie, jako dobrej muzułmanki. Tak jak większość muzułmanów nas nie szanuje, nie szanują też swoich kobiet. Nie wszyscy, znam tez dobre pary, ale jednak większość. ”

    https://euroislam.pl/wywiad-z-rebecca-sommer-reaktywacja/

    1. Statystyką zajmuję się zawodowo i wiem, jak bardzo jest podatna na manipulację. Ale faktycznie, możesz mieć rację w wielu przypadkach, choć mnie nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie chce się przerzucać linkami, przekazuję perspektywę Ahmeda, z którą nie każdy musi się zgadzać. To tak, jakby katolik musiał udowadniać, że ma rację – dla jednych ma, dla innych nie ma. A statystyki pokazują także ciemne strony chrześcijaństwa. Zostawmy dyskusję, akceptuję to, że się z Ahmedem nie zgadzasz. Ja też nie jestem aż tak optymistyczny jak on, w kwestii jedności chrześcijaństwa i islamu, ale zostawmy to.

  4. Fajnie było poczytać Ahmeda po polsku ? myśle dokładnie jak Ahmed. Wierze ze to ludzie są źli a nie religia. Chyba nie posunę się do wrzucania linków dotyczących np. pedofilii w KK ……
    pozdrawiam i życzę miłego wieczoru

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *