Idealne Życie Kobiety na Emigracji

Anna otarła policzek ręką, wzięła oddech i zaczęła opowiadać:

– Jeśli zapytałabyś mnie, czy cofnęłabym czas, to chyba nie, nie cofnęłabym. Jestesmy tu szczęśliwi, on przyzwoicie zarabia. Stać nas na w miarę wygodne i bezpieczne życie.

– Wiesz, ale rzecz w tym, że on jakby nie dostrzega problemu i uważa, że negatywnie się nastawiam. Nie za bardzo wierzy w historie o tym, że jako kobieta-matka w Szwajcarii jestem dyskryminowana albo moja rola została już dawno określona i mi przypisana i nie mam prawa wychodzić z tych ram. To jak przy staraniu się o pracę, z jednej strony w CV podaje się wiek, stan cywilny i dzieci. Z drugiej strony moja znajoma z Bern dowiedziała się, żeby nie wpisywać wieku i dzieci, bo nikt jej przez to nie zatrudni.

– Co mnie najbardziej irytuje, to porady innych – nie masz prawa narzekać, przecież mieszkasz w Szwajcarii! W ich oczach jestem przystawką dla dania głównego, mojego faceta, którego mam słuchać i nie zrzędzić, bo on zarabia, a moje ambicje to sprawa drugorzędne. A jak już się próbuję za coś zabrać, to jestem poklepywana po plecach, że to tak miło, że znalazłam hobby. Hobby!? Do cholery, ja próbuję odnaleźć się w tej rzeczywistości i zrobić z nią coś sensownego.

– Chcę, żeby rozumieli, że rzucenie na głęboką wodę, gdzie nic nie było takie jak się spodziewałam, gdzie przyjechałam nie tylko z bagażem fizycznym, ale także ogromnym emocjonalnym, jest strasznie trudne.

– Powiedzieć to tak, by mnie wreszcie zrozumieli – to moje jedyne marzenie. Koniec z tą pasywną agresją, uszczypliwościami, umniejszaniem moich własnych dokonań, ignorowaniem moich ambicji. Szwajcaria daje poczucie bezpieczeństwa, dobry status materialny, ale za jaką cenę? Czasem mam ochotę wykrzyczeć: Ja pas! Ale wiem, że potrafię poskładać sobie tu życie, w obcych kulturowo warunkach. To, że tu jestem, i po kilku latach jestem szczęśliwa, prywatnie i zawodowo, to tylko i wyłącznie świadczy o tym, że znalazłam w sobie siłę i wcale nie jestem słaba.


Anna przerwała swój monolog i popatrzyła na swoje leżące na przewijaku trzymiesięczne dziecko. Miała wrażenie, że jej własna córka rozumie więcej niż inni, jakby wychwytywała sens każdego pojedynczego słowa, w każdym fragmencie jej wypowiedzi.

Ale czy inni zrozumieją?

(Na potrzeby powyższego tekstu rozmawiałem z kilkoma kobietami, które podzieliły się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Bardzo dziękuję im za szczerość i otwartość. Tym tekstem-zajawką chciałbym też zacząć serię tekstów o życiu kobiet w Szwajcarii)

Jedna odpowiedź do “Idealne Życie Kobiety na Emigracji”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *