Dwugłos #3 – Czy Szwajcaria Jest Kobietą?

Pamiętam taką sytuację z poczekalni u lekarza. Siedzę, nudzi mi się, ale zamiast gapić się w smartfona biorę do ręki jedną z szwajcarskich gazet. W środku artykuł o ojcostwie. Autor tekstu udowadniał, że wprowadzenie urlopu ojcowskiego jest kompletną bzdurą, tworzymy przez to bezjajeczne społeczeństwo, a tak w ogóle to dziecko nie powinno wiązać się emocjonalnie z ojcem, a jak najszybciej usamodzielnić.

W domyśle: dziecko to obowiązek i odpowiedzialność matki. Jesteś kobietą, decydujesz się na dzieci? Wspaniale, bo właśnie taki scenariusz przewiduje dla ciebie społeczeństwo. To był dość skrajny głos, ale w jakiś sposób reprezentatywny w odniesieniu do podejścia do matek w Szwajcarii. One mają bez dwóch zdań ciężko i jeśli próbują łączyć dzieci i karierę to zadanie – bez wsparcia partnera – jest karkołomne.

Zaciekawiło mnie jeszcze to zdanie o bezjajecznej Szwajcarii. Tak, jakby pierwiastek kobiecy miał przewrócić porządek społeczny do góry nogami i doprowadzić do nieuchronnej apokalipsy.

Póki co, mimo widocznych zmian w kwestii równouprawnienia w kwestii wyboru (myślę, że to dość istotna kwestia – równouprawnienie to nie musi być zrównywanie wszystkich do jednego poziomu, raczej dawanie każdemu takiej wolności wyboru drogi życiowej, jaką sam chce bez wchodzenia mu z tą drogę z butami) Szwajcaria nadal jest mocno jajeczna. Choć tak po prawdzie to większość świata jest mocno jajeczna, więc nie ma co się tu specjalnie nad Szwajcarią pastwić.

Jeśli już o wyborach mówimy. Szwajcarki zaczęły uzyskiwac prawa wyborcze w latach ’70. Dlaczego zaczęły? Ano dlatego, że w niektórych kantonach przyznano im je dopiero w latach ’90 i to dopiero zmuszone przez sąd  federalnego do podporządkowania się poprawkom w konstytucji odnośnie równego prawa dla kobiet i mężczyzn. To nie jest prehistoria.

Co z drugiej strony nie oznacza, że kobietom w Szwajcarii żyje się źle. Każda sytuacja jest nieco inna i każda konfiguracja niesie za sobą – cytując klasyka – plusy dodatnie i ujemne. Jesteś Szwajcarką? Masz zapewne inną perspektywę niż przyjezdna Polka. Jesteś Albanką drugiego lub trzeciego pokolenia osiedlonego w Szwajcarii. Twoje spojrzenie także będzie się różnić od dwóch poprzednich.

No, więc Szwajcaria nie jest kobietą, ale przekształca się. Kobiety zaczynają obejmować ważne stanowiska, odnoszą sukcesy na rozmaitych polach, są niezależne i wiedzą, czego chcą. Na pewno ma na to wpływ multikulturalność Szwajcarii. Zmiany w społeczeństwie widoczne gołym okiem i powolne przebijanie tej hermetycznej bańki.

A co wy, panowie możecie w tej sytuacji zrobić? Całkiem dużo. Myślcie globalnie, ale działajcie lokalnie. Wspierajcie swoje partnerki, koleżanki, znajome. Nie musicie uprzątać im każdej kłody spod nogi. Z nimi poradzą sobie same. Po prostu nie podkładajcie im nowych.


Chcecie poznać argumenty na TAK? Przeczytajcie tekst Agnieszki Kamińskiej: Szwajcaria JEST kobietą – Link TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *