Szwajcarska Lalka z Alpejskich Dolin

Hej, fajna dupa jesteś! – Artur kliknął WYŚLIJ i jego zaczepna wiadomość poleciała do kolejnej dziewczyny z polskiego forum, Klaudii.

Odczekał pięć minut i zaczął wysyłać emotikony z serduszkami. Widział, że przeczytała wiadomość. Hej, hej, odpowiesz laleczko? – wysłał kolejną. Cisza. Zaskoczony nie był. Ile dziewczyn go już olało? Dziś ze trzy. Dobra, dość szukania szczęścia na dziś – powiedział do siebie. Otworzył piwo marki Feldschloesschen. Na laptopie włączył film o Avengersach. Samotny fajerabend – westchnął.

Czytaj dalej Szwajcarska Lalka z Alpejskich Dolin

Szwajcarskie Ubezpieczenie od Szarotek Alpejskich

– A kota pan ma? – zapytał agent ubezpieczeniowy i spojrzał wymownie na swojego nowego klienta.

– Dwa, a o co chodzi? – odpowiedział klient.

– A, no to kotki też ubezpieczymy. Wie pan,  jakie są koty – zniszczy, podrapie, zje coś, zatruje się. Potem koszta, a w Szwajcarii weterynarz to gorzej niż dentysta. Trzeba ubezpieczyć.

Czytaj dalej Szwajcarskie Ubezpieczenie od Szarotek Alpejskich

Gdy Dziecko Idzie do Szwajcarskiego Przedszkola

Stoję w założonych na szyję Lüchzgi – to takie szelki odblaskowe, na każdym jest inne imię i inne zwierzątko. Ja mam Hase – króliczka. Rozglądam się z ciekawością, ale i niepokojem. Wokół mnie biegają dzieci, ktoś układa klocki, inne wspina się po schodkach na piętro zbudowanego tu drewnianego domku. W oddali chłopczyk bawi się figurką pirata, chciałbym pobawić się z nim, ale boję się odezwać.

Czytaj dalej Gdy Dziecko Idzie do Szwajcarskiego Przedszkola

Polacy, Którzy Nie Mówili Dzień Dobry

– Uważaj! Tam są! – krzyknęła Marlena i pociągnęła Klaudię za półkę z przetworami owocowymi.

–  Jak? Kto?! Gdzie? – Klaudia poczuła się nieco zdezorientowana.

– No, tam, przy truskawkach z promocji. Patrz! Ale ostrożnie!

– Jesteś pewna, Marlena? – może to nie to, co myślisz. Może nadal jesteśmy bezpieczne?

–   Słyszałam ich. To na pewno oni.

Czytaj dalej Polacy, Którzy Nie Mówili Dzień Dobry

Szwajcarski Poranek Przedszkolaka

Taaaatooo!!! – zaspałeś!!!! – Artura obudził głośny krzyk córki.

Przetarł oczy i sięgnął po leżącego na stoliku nocnym smartfona. Była ósma trzydzieści pięć, piętnaście minut po „deadline”, godzinie, do której Matylda miała pojawić się w przedszkolu.

Telefon nagle zadzwonił. – Grüezi Herr Kika, Pańskiej córki nie ma jeszcze u nas. Czy coś się stało? – usłyszał w słuchawce głos przedszkolanki.

Czytaj dalej Szwajcarski Poranek Przedszkolaka