Pożeranie (w) Szwajcarii

Poderwałem się od biurka i zacząłem biec omijając leżące na podłodze półżywe ciała kolegów, którzy niczym wyrzucone na brzeg ryby wierzgali rękami i nogami próbując rozpaczliwie złapać jakiś łyk powietrza. Nadaremno. Strach przed utratą pracy dusił ich coraz mocniej, a oni, jeden po drugim, zaczynali zastygać w bezruchu patrząc na zamierające przestrzenie biura szklącymi się oczami.

Czytaj dalej Pożeranie (w) Szwajcarii

Imprezowe życie na krawędzi

W nowoczesnym, położonym niedaleko dworca Zurich Oerlikon mieszkaniu dochodziła pierwsza w nocy, kiedy do drzwi wejściowych ktoś zadzwonił. Głośne rozmowy nagle ucichły, ktoś szybko wyciszył muzykę, wszyscy zamarli niczym manekiny na wystawie sklepowej. O tej porze nie można było się już spodziewać gości, wszyscy byli od paru godzin na miejscu. Może ktoś zamawiał kebab? Nikt nie zamawiał kebaba.

Czytaj dalej Imprezowe życie na krawędzi