Anna i Ogłoszenie o Pracę

Nerwowo stukała w klawiaturę jednocześnie robiąc swoisty rachunek sumienia. Nie chciała pominąć żadnego szczegółu, bo wiedziała dobrze, czym to grozi. Podała już interesujące ją branże, własną historię zawodową, znajomość języka, miejsca, gdzie potencjalnie może przyjechać, zgromadzone na start środki.

To miała być niespodzianka dla jej chłopaka. Był kompletnie dobity brakiem perspektyw w ich zapyziałym miasteczku Polski C i pozbawiony motywacji do działania. Czasem się o to kłócili, ale w głębi duszy rozumiała, co jest na rzeczy i bała się, że on pogrąży się na dobre.

Postanowiła działać i świecić przykładem. Była wykształcona, znała język, miała nieco doświadczenia, przede wszystkim – strasznie nie lubiła tych bzdurnych zwrotów rodem ze szkoleń motywacyjnych, ale w jej przypadku to jedno akurat znajdowało zastosowanie – nie bała się podejmować wyzwań.

Ścisnęła w dłoniach kubek kawy Nescafe. Jej kawałek Szwajcarii zalewany wodą o temperaturze nie większej niż 80 stopni.

Ostatni raz przewertowała napisany tekst wzrokiem i wcisnęła klawisz publikuj. Wzięła głęboki oddech.

Po chwili pojawił się pierwszy komentarz:

– w Szwajcarii nie mówi się po niemiecku, tu jest dialekt, jak ty chcesz się dogadać.

Za chwilę dołączyły kolejne:

– a co, twój chłopak jest zbyt leniwy, żeby szukać pracy?

– w Szwajcarii jest już wystarczająco dużo imigrantów, lepiej jedź do UK

– czy ty myślisz, że te pieniądze starczą wam na start? To Szwajcaria, tu wszystko kosztuje.

Nad jej postem pojawił się kolejny. Zdjęcie bigosu.

– ooo, bigos, świetna potrawa

– mogę wpaść i się podłączyć?

– najlepsze polskie danie! brak mi Polski.

Patrzyła jak pod zdjęciem bigosu zaczęły gęstnieć lajki – 20, 50, 100, 150.

Wróciła do swojego posta.

– nie poddawaj się! ja znalazłam dopiero po trzech miesiącach, ale się udało 🙂

Polajkowała komentarz i zrobiło jej się nieco ciepło na duszy.

Potem przyszedł jeszcze jeden:

– kompletnie nie rozumiem osób, które z wykształceniem przyjeżdżają tu z Polski i pracują poniżej własnej godności. W Polsce też jest praca, ale trzeba chcieć, ale podejrzewam, że takim osobom, jak ty nie chce się nawet szukać, zamiast tego postują tu na grupie i czekają na cud.

Westchnęła głęboko. Do pokoju wszedł jej chłopak.

Co robisz?

Nic. Już nic – odpowiedziała i zamknęła laptopa.


Zdjęcie: Dark Manufacture – https://www.facebook.com/DarkManufacture/

4 odpowiedzi do “Anna i Ogłoszenie o Pracę”

  1. Kurczę, czy ja wiem czy fikcyjne …? Niedalej jak kilka dni temu, dokładnie takie “dyskusje” toczyły się na fb… Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa 🙂 Bardzo smutne i bardzo prawdziwe…ach..i bardzo polskie.

    1. Fikcyjne o tyle, że nie posiłkowałem się dyskusjami z FB, ale faktycznie takie historie znam ze słyszenia. I zawsze zastanawiałem się, co czuje ta osoba, która taki post o pracy wrzuca, gdy dostaje tego typu komentarze. Więc to taka próba, dość powierzchowna – przyznaję – zrozumienia tego wszystkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *